Miesiąc trzeźwości - sierpień 🩶.
„Pewnego razu, w końcu października ksiądz późno przyjechał z Warszawy i miał odprawić nabożeństwo. Ale zaraz na wstępie powiedział do mnie:
- Siostro, niech siostra idzie, bo tam w rowie przy szosie jeden pijany ułożył się do spania.
(…) Chciałam zaprowadzić go do nas, do domu, żeby posiedział i wytrzeźwiał, ale uparł się, że chce iść do kościoła, a tam nabożeństwo.
(…) Po skończonym nabożeństwie poszedł z księdzem Aleksandrem do jadalni. Porozmawiali ze dwie godziny, gość wypił herbatę, wytrzeźwiał i już sam wrócił do domu.”
„Ksiądz często tłumaczył kobietom, że ich mężowie to po prostu ludzie chorzy i - jak każdy chory - muszą być leczeni. Pijaństwo miało być postrzegane przez parafian jako klęska całej społeczności.”
Oba fragmenty pochodzą ze wspomnień Siostry Anny Bielawskiej, która przez 11 lat towarzyszyła Księdzu Alemu.
… przyznam, że świadectwa osób, które wspominały w jaki sposób Ksiądz Aleksander traktował osoby z chorobą alkoholową, zmieniły mój sposób myślenia o tych osobach.
Zawsze z szacunkiem, choć bez usprawiedliwiania.
Każdy człowiek był ważny.
Bierzmy odpowiedzialność jedni za drugich.
I pamiętajmy w modlitwie o chorych uwikłanych w bardzo ciężką chorobę alkoholową.
Pamiętajmy o całych rodzinach borykających się ze skutkami tej choroby.
I dziękujmy za tych wszystkich, którzy wyrwali się z tego okrutnego nałogu.
#PrzyjacieleAlego #KsiądzAleksanderFedorowicz #sierpieńmiesiąctrzeźwości
... Zobacz więcejZobacz mniej